26 marca 2011

pożegnanie

Prezent od koleżanki, dzięki której dowiedziałam się o tej pracy.
Dlaczego akurat przywieszka-japonka?
Żebym miała na plażę, jak będę wyjeżdżać do ciepłych krajów
:)


Wczoraj był mój ostatni dzień w pracy...
Teraz jestem na urlopie, a od 1 kwietnia jestem bezrobotna ;)
To był dziwny emocjonalnie dzień, zupełnie nie wiedziałam, jak się będę czuła. Chyba emocje i przygotowywanie jedzonka nie pozwalały mi się tym jakoś szczególnie przejąć, więc wczorajszy dzień był dla mnie bardziej jak np. moje urodziny. Wszyscy składali mi życzenia, życzyli powodzenia, dostałam prezenty, były słodkości...
Dopiero jak wychodziłam z biura, jak już było pusto, cicho i gasiłam światło, spojrzałam na pokój, moje biurko i łza sama zakręciła się w oku...
Cztery lata to jednak kawał czasu. Niezwykłe, jak przywiązujemy się do miejsc, przedmiotów, a zwłaszcza ludzi.

Tort Pavlova z granatem, miętą i truskawkami macerowanymi
w japońskim winie śliwkowym


Pożegnalne prezenty: bransoletka i kolczyki są od wszystkich koleżanek z biura, przywieszka-japonka od koleżanki, wieszaczek, zajączek i ozdobny kamyk od dwóch pań, z którymi często miałam kontakt.
Wszystko mogę ze sobą zabrać do Londynu i będzie mi przypominało, że gdzieś są ludzie, którzy dobrze mnie wspominają...


13 komentarzy:

  1. piekne prezenty, super ludzi musiałas tam miec :) ja ide do pracy w pon i czw i też koniec... :) powodzenia kochana!

    OdpowiedzUsuń
  2. uuuuuu....na pewno było Ci ciężko. Trudno zostawia się ludzi i miejsca, z którymi nam było dobrze. A musiało być wspaniale, skoro tak się postarali na Twoje odejście. Ty też zaszalałaś. Ten tort to mistrzostwo świata. Sama przygotowywałaś?

    OdpowiedzUsuń
  3. ale musieli Cie lubic w tej prayc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej, jaki piękny tort!!!
    musiałaś być bardzo lubiana, skoro dostałaś takie piękne prezenty... :) piękny gest.
    A kiedy wyjeżdżasz do Londynu? Spędziłam w tym mieście miesiąc i byłam zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystko piękne: prezenty i ten tort!!!!!!! jejku jaki on piękny :DDDDDD sama go zrobiłaś ? jeśli tak jesteś MISTRZ!!! i proszę, proszę podziel się przepisem ;)


    Ja bym też płakała gdybym miała opuścić obecne miejsce pracy!! Strasznie jestem przywiązana do mojej pracy, kolegów i szefów!

    Można zapytać co będziesz robić w Londynie ?


    POWODZENIA!!!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. ale tort!!!!!!!!!!!cudowny,pewnie był pyszny!!!!!
    fajnie,ze tak ładnie cię pożegnali....
    kiedy wyjeżdżasz...?

    OdpowiedzUsuń
  7. P.S.Pozamałzeński z definicji jest boski;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się, bardzo łatwo się przywiązujemy, ale czekają Cię teraz nowe miejsca, znajomości, przedmioty, wszystko do okrycia:) Powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
  9. jak apetycznie ten tort wygląda :D

    ładne prezenty dostałaś :) czy osoba o której myślę też się składała?;>

    koniecznie musimy się umówić jakoś na początku kwietnia!

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękny tort i cudne prezenty! a kiedy i na ile wyjeżdżasz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepiękne prezenty!!! Powodzenia w Londynie. Ja sie pochwalę ze też zaczynam prace :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy wyjeżdżasz? A może już wyjechałaś?
    Całuję:*

    OdpowiedzUsuń